Ponieważ mój wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich nie został pozytywnie rozpatrzony, a na dodatek politycy - Posłowie - milczą, rodzicom pozostaje jedyne wyjście - skarga konstytucyjna w sprawie mundurków. Niestety to trwa a w tym czasie ich dzieci będą chodzić do szkoły… W tej sprawie wniosek do RPo. Pozdrawiam. Maciek Osuch
Wniosek do RPO w sprawie skargi konstytucyjnej dotyczacej mundurków
Artykuł Gazety Wyborczej w sprawie karania za brak mundurka 05. 09. 2007 r.
Pismo rodziców uczniów w reakcji na odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich - wrzesien 2007

j.s.u. | 09-wrz-07 o godz. 22:26 | Link
Panie Macieju karanie uczniów za brak j.s.u.,którego definicji nigdzie nie ma jest bezprawiem.Ucznia wykonującego obowiązek szkolny można karać za niewłaściwe zachowanie,ale nie można karać za wygląd czy rodzaj ubrania,jeśli jest schludne,czyste i funkcjonalne.
Stan Lee | 03-paź-07 o godz. 12:26 | Link
Witam,
Przeczytałem Pana pisma do RPO i odpowiedź i widzę, że “zgłębia” Pan podobny problem, z którym ja także próbuje się zmierzyć. Mój problem jest podobny, choć nie do końca identyczny.
Ja nie jestem (nie byłem?) w 100% przeciw wprowadzeniu j.s.u. Nawet do niedawna uważałem to za dobry pomysł (jego ideę i cel, jaki miał spełniać). Ale jestem przeciwny temu, że ta sprawa staje się dla niektórych okazją do “próby sił”.
Mam dwie córki gimnazjalistki, które prawdopodobnie przyjęłyby ten obowiązek bez buntu, gdyby nie jedno “ale”.
Otóż zamiast wytłumaczyć intencje, spróbować pokazać “za” i “przeciw” uczniom, postawiono ich wobec następującego wyboru:
albo zaakceptujecie mundurki, albo będziecie karani obniżeniem ocen za sprawowania.
A wobec nas, rodziców przedstawiono to tak: albo zakupicie zamówione przez szkolę mundurki (komplet z kr. ręk. + bluza z dł. ręk.), albo nie. Ale jeśli nie, to Wasze dzieci będą miały problemy z oceną ze sprawowania i nie tylko. (??!!)
Właśnie trwa nagonka na tych rodziców (i ich dzieci), aby odebrać mundurki, które szkoła zamówiła już dawno, i musi, w związku z tym, wywiązać się z podpisanej na rok umowy. Czyli wychodzi na to, że Szkoła stała się tutaj narzędziem w rękach firmy odzieżowej, która niewykształconych (choć pedagogów) handlowo przedstawicieli tej szkoły “naciągnęli” na podpisanie rocznego zobowiązania zakupowego (umowy?) przez co Dyrekcja szkoły do spółki z Radą Rodziców szantażuje teraz rodziców wykorzystując do tego dzieci, żeby odebrali i zapłacili za już zamówione stroje.
Nie ma ŻADNYCH alternatywnych rozwiązań.
Wszystko może spłynęłoby także i po mnie (człowiek nie ma za dużo czasu, aby wszystko roztrząsać drobiazgowo, tym bardziej, że może się okazać, iż cała akcja za rok będzie już tylko wspomnieniem), ale okazało się, że o ile wybrane polo z kr. ręk. są estetycznie i cenowo do przyjęcia, o tyle bluzy są nie tylko, że brzydkie, to jeszcze nie ma koniecznych rozmiarów - jak ktoś jest dziewczynką i to jeszcze szczupłą, to wygląda jak siedem nieszczęść.
Na moje pytanie, czy można to jakoś przerobić, zachowując “fason” i styl (aby było to mniej workowate) usłyszałem, że żadne przeróbki nie mogą być wykonywane, a noszenie zamiast bluzy (w zimniejsze dni) tylko polo z kr.ręk. na biały długi ręk. też nie wchodzi w grę i będzie traktowane jak brak stroju. Zdjęcie bluzy w czasie zajęć (gdy zrobi się ciepło) jest też nieuprawnione.
Według mnie wygląda to tak, że jak ktoś nie potrafi przeprowadzić takiej operacji w sposób cywilizowany i z głową, to niestety nie może liczyć, ani na pomoc ani na zrozumienie z mojej (rodzica) strony.
Ale pokrywanie braku umiejętności handlowych i organizacyjnych metodami znanymi ze świata przestępczego (szantaż i wyłudzenie) – to już trochę inna sprawa, tym bardziej w jednostce, która ma EDUKOWAĆ.
Oby dzieci jednak tego wzoru nie zachciały naśladować.
Siedzę dalej i szukam, jak to zwalczyć. Mam już pomysł – spróbuję od pytań o niezbędne certyfikaty na dystrybuowaną poprzez szkoły odzież.
Jeśli jest to z Chin (a jest…), to czy nie produkowały tego inne dzieci, które w tym czasie powinny się uczyć….
Potem zobaczę, czy mogę dostać paragon.
Następnie spytam Dyrekcje, czy ma uprawnienia, aby narzucać sposób noszenia mundurków - jeśli jest on estetyczny (poczucie estetyki - czy jest definiowalne?)
Itd.
Ciekawe ile nauczą się nauczyciele (w osobie Dyrekcji) w kwestii podstawowej wiedzy handlowej i nie tylko zanim uznają, że lepiej jednak rozmawiać, a nie szantażować.
Tak byłoby chyba krócej, prawdopodobnie skuteczniej, a na pewno bardziej zgodne z prawem, a przez to i bardziej „pedagogiczneâ€.
Pozdr.